Grzegorz Polański to młody artysta, z którym miałyśmy i dalej mamy okazję współpracować.

Stworzył dla nas scenografię na pierwszą Kampanię, a niedawno zaprojektował dla nas projekty grafik na koszulki z serii Blooming Vibes.

Zadałyśmy mu kilka pytań, żebyście mogły bliżej poznać jego osobę i przebieg współpracy z Lemiss.

1.Opowiedz nam parę słów o sobie, jak zaczęła się twoja przygoda artystyczna?

Początki mojej przygody artystycznej sięgają jeszcze czasów,
kiedy byłem dzieckiem. Moim ulubionym zajęciem wtedy było malowanie
farbami akwarelowymi. Potrafiłem spędzać całe dnie malując.
Rozkładałem pędzelki, farby czasem kredki i tak malowałem co mi grało
w duszy.

2. Jak zacząłeś współpracę z marką Lemiss?
Moja współpraca z marką Lemiss zaczęła się przy okazji sesji
zdjęciowej. Moim zadaniem było przygotowanie scenografii. Razem z
Romą, usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać o tym jaką marką jest Lemiss i
tak powstał cały koncept.
3. Jakie cele stawiasz sobie w pracy artystycznej?
W mojej pracy artystycznej stawiam na manualną pracę. Zależnie
od projektu – lubię ubrudzić się farbą, lubię przypadki i wszelkie
niedoskonałości. Używam też komputera, to narzędzie które pozwala mi –
z drugiej strony kontrolować to co z założenia może być niesforne.
Komputer, kredki i skaner to moje ulubione połączenie.
4. Co zainspirowało Cię do zrobienia scenografii do pierwszej kampanii Lemiss?
W przypadku scenografii dla Lemiss założenie było proste –

pomyślałem sobie o tym, jak figury geometryczne mogą wpłynąć na
modelki przed obiektywem. Chciałem żeby nie były to tylko tła, ale
także formy które „wchodzą w relacje” z dziewczynami. Wymuszają – w
dobrym tego słowa znaczeniu określone pozycje.

5. Czym zainspirowałeś się tworząc postacie jogowe, tworząc nasze T-shisty z serii BloomingVibes?

To było dla mnie bardzo fajne wyzwanie. Wyszliśmy od samych
pozycji w jodze. Zanim zabrałem się do pracy przygotowałem taki krótki
koncept, zebrałem inspiracje. Chciałem odnieść się poniekąd do
wycinanek Matisse, ale jednocześnie jakby przejść obok. To akurat nie
jest proste bo estetyka Matisse’a jest bardzo charakterystyczna i
łatwo zrobić coś co jest prawie identyczne. Opowiedziałem też
dziewczynom o sitodruku. Lemiss dba o planetę. Jest to marka, która
bierze odpowiedzialność za naszą przyszłość. Pomyślałem sobie, że
sitodruk to dobry trop. I tak zacząłem wycinać, rysować, skanować.
Bardzo lubię rośliny. Jako dziecko chciałem być malarzem, albo
ogrodnikiem– można powiedzieć, że printy to połączenie moich
dwóch pasji.

6. Czy jesteś w pełni zadowolony z grafik, które zaprojektowałeś na koszulki Blooming Vibes? Czy coś byś zmienił?

Na to pytanie, mógłbym odpowiedzieć tak samo w przypadku
każdego projektu, nad którym pracowałem. Zawsze uważam, że mógłbym coś
zrobić lepiej.

7. Czy planujesz jeszcze współpracę z Lemiss?

Oczywiście! Niebawem zaprezentujemy nowy projekt, ale może
zostawmy to jeszcze w tajemnicy.
8. Jak współpracuje Ci się z Lemiss?
Współpracą z marką jest dla mnie fajną odskocznią. Razem z
dziewczynami mamy podobną estetykę, dlatego dobrze nam się razem
pracuje. Uważam, że to bardzo ważne podobnie myśleć, albo lubić
podobne rzeczy.
Bardzo dziękujemy Grzegorzowi za wywiad i czekamy na efekty dalszej współpracy!
Menu